HORROR Z PIĘKNYM ZAKOŃCZENIEM

KS Ursus II Warszawa - KS Teresin 0:1 Bramka dla Teresina: Michał Bargieł (90 + 3 min.)

KS Teresin: Nowakowski – Szewczyk, Zych, Jaworski, M. Kowalski – K. Bargieł (76 Figat),   Bauman, Oziemblewski, Węsek, Kuśmider (80 Banaszek) - M. Bargieł     

Inaugurując nowy sezon podopieczni Adama Warszawskiego uporali się na trudnym terenie z wymagającym przeciwnikiem – rezerwami warszawskiego Ursusa. Po dłuższej przerwie do zespołu powrócili Tomek

Oziemblewski i Patryk Szewczyk, co stanowi niekwestionowane wzmocnienie. Od początku na boisku toczyła się ciężka walka, w której to więcej z gry miał Teresin. Po wprowadzeniu nowych przepisów gry zupełnie na radzili sobie z ich interpretacją sędziowie, dopuszczając do nerwowej atmosfery, która towarzyszyła meczowi do samego końca. Przed przerwą w znakomitej sytuacji znalazł się Michał Bargieł jednak zbyt długo decydował się na oddanie strzału. Gospodarze z kolei oddali groźny strzał, na szczęście piłka obiła tylko poprzeczkę bramki Michała Nowakowskiego i skończyło się na strachu.

Po przerwie Teresin jeszcze bardziej podkręcił tempo konsekwentnie organizując składne akcje. Po jednej z nich Marin Bauman niezwykle silnym uderzeniem trafił w poprzeczkę lecz prawdziwe emocje rozpoczęły się w 80 minucie. Wtedy to za drugą żółtą kartkę boisko opuścił Marcin Zych i Ursus uwierzył, że może ten mecz wygrać. Nic z tych rzeczy. Teresin skutecznie i wcale nie nerwowo bronił się aby w trzeciej minucie doliczonego czasu po idealnym prostopadłym zagraniu Marcina Baumana Michał Bargieł znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i lekkim strzałem tuż przy słupku zdobył zwycięską bramkę. Euforia udzieliła się zarówno na boisku jak i na ławce rezerwowych. Po chwili czerwoną kartkę zobaczył jeszcze Filip Jaworski a sędzia ostatecznie przedłużył mecz o osiem minut. Ostatnie chwile przyszło więc grać w dziewięciu lecz chłopcy stanęli na wysokości zadania, zwyciężając arcyciężkie spotkanie. Ambicja i uparte dążenie do celu zostało nagrodzone a najbardziej cieszyć może fakt, że drużyna podniosła się grając w osłabieniu, na dodatek nie zadowalając się remisem co przyniosło efekt najlepszy z możliwych.

W najbliższą sobotę o godz. 14.00 kolejny wyjazd, tym razem do Brwinowa   

 

 

NASI SPONSORZY

facebook_page_plugin